Do dzisiejszego wpisu zabierałem się od paru dni, ale jakoś tak nie było chęci, parcia, trzaskania i nikt mnie nie poganiał, więc mi się nie chciało. Jednakże, dzisiejsza wiadomość wstrząsnęła mną jak któraś piosenka Ewy (P)Farnej. Co się okazało? Nasza rodzima sieć telefoniczna, Era robi ludzi w uja. Ja rozumiem, jakby się chociaż trochę z tym czaiła, nie miałbym nic przeciwko (w końcu wszyscy nas robią w uja, z czym PHiDP walczy!), jednak tym razem robi to tak jawnie, jak Matys się przebiera w koedukacyjnych WuCetach. Może jednak do rzeczy…
O tym, że Era dba o swoich abonentów abonentowych możemy się przekonać, po telefonie od rzeczonego operatora.
Podsumowanie roku przysłane mi przez łordpress, tłumaczę (w skrócie):
Jesteście zajebiści, na Wasz blog wchodzą w większości nerdy z forum.cdaction.pl i zoofile szukający zdjęć dupy węża, trzymajcie poziom, oby tak dalej w 2011!
The stats helper monkeys at WordPress.com mulled over how this blog did in 2010, and here’s a high level summary of its overall blog health:
The Blog-Health-o-Meter™ reads Wow.
Crunchy numbers
A Boeing 747-400 passenger jet can hold 416 passengers. This blog was viewed about 5,500 times in 2010. That’s about 13 full 747s.
In 2010, there were 13 new posts, growing the total archive of this blog to 50 posts. There were 11 pictures uploaded, taking up a total of 616kb. That’s about a picture per month.
The busiest day of the year was August 26th with 293 views. The most popular post that day was Miła wiadomość!.
Where did they come from?
The top referring sites in 2010 were forum.cdaction.pl, toplista.wolnemedia.net, zczuba.pl, ja.gram.pl, and wiki.plemiona.pl.
Some visitors came searching, mostly for phidp, dupa węża, quake live, team fortress 2, and iniesta.
Attractions in 2010
These are the posts and pages that got the most views in 2010.
Ludzie! Ci kreatywni i ci mniej! Czytelnicy! Słuchacze! Kasztany i chlaujsy! Wyborcy! I wreszcie – mamy ważny komunikat. Jako jedna z głównych głów PHiDP ogłaszam nabór na wrajterów, pisarzy, felietonistów, czubów i czasoumilaczy!
O co chodzi? Naturalnie – o pisanie! Szukamy kreatywnych i komunikatywnych osób do pisania na naszym blogu! Nada się każdy, kto umie pisać, a to proste! Szukamy ludzi pozytywnie zakręconych – jak i tych, którzy są zakręceni ale nie koniecznie pozytywnie. Sarkastycznych, ironicznych, wesołych, itp. – słowem ludzi, którzy potrafią przyciągnąć (i w komentarzach „zaszyć”) wyborców i innych czytaczy!
Nie oszukujmy się! Spójrz na nas! Jesteśmy największą partią w całej Polsce. Słyszeli o nas w US i A, w Australii, Szwecji i wielu innych krajach! Mózg mówi nie, ale usta na pewno – TAK!
Mamy jedynie trzy warunki:
1. Obrazek z painta – namalować trza umieć. Głupi, brzydki czy bezsensowny – ale umić trza!
2. Gupie tagi – trza umieć wymyślać!
3. Ma być wykurwiście – być tak musi!
Jak sami widzicie, każdy się nada! To jedyna i niepowtarzalna okazja, coby dołączyć do skrobaczy naszej partii, a z czasem na pewno coś więcej!
Swoje zgłoszenia przysyłać proszę na mejla: kagex1@gmail.com Chcę tam widzieć kawałek twórczej twórczości i trochę słodzenia dla naczelnych czubów PHiDP! Powodzenia!
Normalnie, jak to po nas można się spodziewać, pisanie kolejnych wpisów kończy się totalnymi fejlami, więc ich w ogóle nie publikujemy, choć naturalnie piszemy. To tak napisałem, żeby się wytłumaczyć. Pokrótce opowiem o pierdołach z ostatnich miesięcy w naszej partii, o głupocie innych, śniegu i tym co działo się na wyborach.
Czyli i tak o tym nie napisze. Witamy w świecie naszych zaburzonych i ogłupionych alkoholem umysłach.
Matys został gejem. Może i tak nie twierdzi, ale wiemy, że po paromiesięcznej odsiadce w więzieniu jego poglądy na seks się rażąco zmieniły. Pani Jańcia poszła w odstawkę i nawet na nią nie patrzy. Zatrudnił sobie za to męskiego asystenta, który spędza ok. 9 godzin dziennie w jego gabinecie. Strach nam nie pozwala tam wejść, dlatego wszystkie sprawy partyjne zaczęliśmy załatwiać via. internet. A co z tego, że nasze gabinety są dosłownie obok siebie? Polip ma gorzej, bo ma długie włosy i jego gabinet jest dosłownie dzielony cienką ścianką od tego Matysowego. Nie, żebym nie maczał w tym palców. Podczas przerwy wakacyjnej zburzyłem właściwą ścianę, a zostawiłem kawałek otynkowanej tekturki. Tak dla jaj, a żaden dalej się chyba nie zorientował. Chyba…
Przeprowadziłem również gruntowne zmiany w moim gabinecie. Konsole poszły w odstawkę, bo dostałem od rządu prawdziwy i kopiący dupę symulator świata wirtualnego (w skrócie: „Ś.W.i.R” Świat Wirtualny i Realny), który zajmuje 4/3 miejsca w moim dużym pokoju. Nie przeszkadza to nikomu, bo i tak nikt tam nie wchodzi odkąd porozwieszałem na ścianach pentagramy, a na półkach pozakładałem elektryczne świeczki które wiecznie się palą. Na ołtarzu leży obszyty skórą „Necromicon”, otwarty na rozdziale „Manipulacja umysłem”. Jest dobrze.
Ostatnio do sekretariatu budynku w którym mieści się nasza siedziba wpadła matka Tura. Zaczęła coś piszczeć o niespełnionych marzeniach jej syna, o wywaleniu go z partii i wielu innych dziwnych rzeczach. Któryś tylko krzyknął, że Tur jest „Milf Warriorem” i więcej jej nikt nie widział. Jako, że to nie byłem ja, a Matys nie zna angielskiego, to musiał być tylko Polip. Może i dobrze zrobił.
Wczoraj zabrałem się z nudów za ubieranie choinki. Jako, że nie wiem kiedy wypada to żydowskie święto, zacząłem już teraz, gdy na ścianach okolicznych supa marketów pojawiły się bannery „Wesołych Świąt!” Może i się spóźniłem, bo wiszą tam już od początku listopada, no ale who cares?
Nikt nas ostatnio nie prosi o wywiady i nikt nie zaprasza na pochlaj party. Jest nam przykro, zróbcie coś z tym! Obiecujemy, że będzie więcej wpisów, niechno będzie o czym pisać!
Aha, wybory. No tak, więc sprawa wygląda następująco. Tym razem zaszliśmy tak daleko, że dzwonił Obama i proponował nam oddanie pod własne rządy Kalifornii. Stwierdziłem naturalnie, że dziękuję, ale trochę za daleko, żeby tam jeździć codziennie rowerem (zdrowy tryb (po)życia – ftw!) i się rozłączyłem. Z resztą, za mało tam najlepsiejszego narodu na świecie – nas, Polaków. Więc nie warto.
Na koniec zapodam tylko małą foteczkę, do waszej oceny. Chodzi o nowego asystenta Matysa, niby nikomu nie przeszkadza, ale chyba jest w nim coś dziwnego…